43Zawsze byłam przekonana, że mój starszy brat, mimo dość charakterystycznego stylu życia, który nie zawsze się wszystkim podobał na pewno przeznaczony jest do osiągnięcia jakichś większych rzeczy i realizacji cudownych celów. Miłosz od najmłodszych lat był prawdziwym dzieckiem szczęścia i miał wrodzony talent do wszystkiego, czego tylko by się nie dotknął. Gdyby nie był tak leniwy i mało ambitny, na pewno skończyłby naukę dużo wcześniej od innych i został albo wybitnym naukowcem albo specjalistą w dziedzinie chirurgii. Rodzice, widząc jak zdolny jest ich syn starali się zachęcić go do różnych aktywności i nauki, co mimo ich ogromnych chęci i zapału często spalało na panewce. Miłosz, oprócz posiadania przelicznych talentów był również wielkim indywidualistą, któremu nie dało się nic narzucić. Jeśli namawiało się go do zrobienia tego lub tamtego, miało się pewność, że Miłosz, na przekór prośbom specjalnie daną sprawą się nie zajmie. Nie lubił, by ktoś mówił mu, co ma robić i ciągle to akcentował.

Miłosz, gdyby tylko zechciał mógłby być naprawdę kimś, a nie pracować jako zwykły inżynier ds. sprzedaży Suwałki. Co najgorsze, mój brat w pracy zajmuje się klientami i zachęcaniem ich do skorzystania z oferty handlowej swojej firmy, podczas gdy po powrocie do domu czytuje artykuły dotyczące fizyki kwantowej czy skomplikowane dzieła związane z nauką. Szkoda, ze wiedza i umiejętności brata marnują się w taki sposób. Gdybym to ja dostała tak prężny umysł, na pewno bym go lepiej wykorzystała.

Dodaj komentarz

Your email address will not be published. Required fields are marked *