42Jeśli do końca tego miesiąca nie padnę na brak snu, przemęczenie i przepracowanie to będę mógł uznać, że pobiłem kolejny rekord w eksploatacji mojego niemłodego już organizmu. Ten miesiąc pracy w zawodzie inżyniera do spraw sprzedaży jest najcięższy ze wszystkich dotychczasowych, bo nie dość, że rozszerzyła nam się oferta produktowa to jeszcze kierownik nałożył na nas nowe limity. Do końca tego miesiąca muszę więc pozyskać o 30% więcej klientów niż zazwyczaj. Do tej pory zdarzały mi się problemy z realizacją poprzednich planów sprzedażowych, dlatego nie wiem co to będzie teraz. Pracuję za czterech, prawie nie śpię i odżywiam się bardzo niezdrowo, a mimo to wcale nie idzie mi tak, jak sobie zakładałem i jakby życzył sobie mój przełożony, inżynier ds. sprzedaży Jelenia Góra.

Pocieszające jest to, że pozostali inżynierowie są w jeszcze gorszej sytuacji niż ja, więc nawet jeśli nie uda mi się zrealizować planów i podbić sprzedaży to raczej nie mam co się obawiać o swoją pracę. Martwić się o posadę może natomiast Jacek, który od paru miesięcy ma najgorsze wyniki i nie widać, by w następnych tygodniach miało się to zmienić. Kierownik już nie raz powtarzał, że przy następnej okazji wyrzuci Jacka z pracy i ta okazja zbliża się coraz większymi krokami. Do końca miesiąca został zaledwie tydzień – za tydzień wszystko już będzie jasne.

Dodaj komentarz

Your email address will not be published. Required fields are marked *