Jakiś czas temu mi się wydawało, ale teraz to już jestem na sto procent pewna – moja koleżanka z pracy, Justyna, jest jak nic uzależniona od kofeiny, którą spożywa w ilościach niemal hurtowych. Gdy jakiś czas temu zatrudniłam się jako inżynier ds. sprzedaży Zielona Góra i nie znałam jeszcze swoich współpracowników głupio mi było wypytywać ich o różne rzeczy lub przyglądać się ich zwyczajom. Z czasem, gdy ja przyzwyczaiłam się do nowej roli, a moi współpracownicy do mojej obecności w biurze, zaczęłam zwracać większą uwagę na to kto kim jest, jak się zachowuje i jakie są jego zwyczaje. Zawsze lubiłam psychologię i behawioryzm, dlatego z zaangażowaniem obserwuję osoby, z którymi pracuję.

45Uzależnienie Justyny od kawy nie jest czymś, co stanowi jakąś wielką tajemnicę czy zagadkę, niemniej jest pierwszą sprawą, jaką udało mi się odkryć. Justyna zwyczajnie nie może żyć bez kofeiny, a wielkie ilości napojów energetycznych i kawy nie działają na jej organizm tak, jak powinny. Gdybym ja wypiła tyle kaw dziennie, co Justyna, serce wyskoczyłoby mi chyba z piersi, żołądek stanął kantem, a ciśnienie krwi podskoczyło do niebezpiecznej granicy. Nie liczę dokładnie ile czego wypija Justyna codziennie, ale dwa dni temu postanowiłam przeprowadzić małe dochodzenie i notować wszystkie filiżanki kawy i puszki energetyków, jakie koleżanka w siebie wlewa. Po dniu obserwacji wyniki były porażające. W ciągu ośmiu godzin pracy Justyna wypiła sześć kubków kawy z ekspresu i dwa małe napoje energetyzujące. Nie wiem czy piła je rano i czy pije po pracy, jednak już taka ilość jest dla mnie zaskakująca. Ta dziewczyna powinna się opanować z tym piciem kawy, bo to może się dla niej źle skończyć.

Dodaj komentarz

Your email address will not be published. Required fields are marked *