Od chwili rozpoczęcia przeze mnie pracy minęły dopiero dwie godziny, a ja zdążyłam się już od samego rana pokłócić z jedną z koleżanek z pracy. Nienawidzę rozpoczynać dnia pracy od złych nastrojów i nieprzyjemnych rozmów, dlatego wiem, że poranna kłótnia rzuci się cieniem na cały dzień pracy i już do końca dnia będę miała parszywy humor, którego nic nie będzie w stanie poprawić.

5Najgorsze jest to, że poranne złośliwości nie były moją winą, a ta całkowicie leży po stronie Jolki, która najwidoczniej wstała dzisiaj lewą nogą i od rana poszukiwała kogoś, na kim mogłaby się wyżyć. Jestem najmłodszym pracownikiem w zespole inżynierów ds. sprzedaży, dlatego zazwyczaj to ja jestem celem wszelkich ataków i złośliwości, inżynier ds. sprzedaży Lublin. Nie słyszałam jeszcze, żeby Jola awanturowała się z jakimkolwiek innym pracownikiem oprócz mnie. Niby całkiem się lubimy, jednak od czasu do czasu koleżanka dostaje nagłego ataku szału, który skupia na mojej osobie. Całkiem to niesprawiedliwe.

Dzisiaj rano poszło nam o jakąś totalną głupotę, która w normalnych warunkach i przy normalnych znajomościach nigdy nie stałaby się okazją do kłótni. Jola jest jednak zupełnie nieprzewidywalna i każdą sprawę rozdmucha do rozmiarów tragedii narodowej. Dzisiaj na przykład zaatakowała mnie, że kolejny raz powiesiłam swoją kurtkę na jej wieszaku. Co z tego, że miała jeszcze mnóstwo haczyków do wyboru – pierwszy po prawej jest jej i tylko wyłącznie jej. Wszyscy to wiedzą, a ja jakoś zapamiętać nie mogę. No cóż, jedni mają własne chomiki, inni mieszkania, a jeszcze inni własne wieszaki w pracy.

Dodaj komentarz

Your email address will not be published. Required fields are marked *